Broń chemiczna i biologiczna

dr Krzysztof Kafel | 2010-07-22

   Trucizna jako broń chemiczna w walce z nieprzyjacielem znana była już w odległych stuleciach. Świadczą o tym wykopaliska archeologiczne oraz wzmianki historyków ery starożytnej. Opis wojen peloponeskich (431 – 404 p.n.e.) dostarcza informacji o zatruwaniu wina, środków spożywczych, studni, powietrza mającego na celu zniszczenie nieprzyjaciela. O pierwszym w historii użyciu trujących gazów, można przeczytać w „Wojnie peloponeskiej” Tukidydesa. Grecki historiograf, pisze o Spartanach, którzy układali pod murami Aten płonące stosy drzewa ze smołą i siarką.

    9 kwietnia 1241 roku nieopodal Legnicy rozegrała się jedna z ważniejszych w dziejach polskiego średniowiecza bitew. Jednym z niewyjaśnionych do dziś epizodów bitwy było użycie przez Mongołów tajemniczego środka, którego woń, jak pisze kronikarz Jan Długosz, powodowała, że Polacy padali zemdleni, nie mając siły do dalszej walki. Na podstawie tych zapisków powstała teoria, mówiąca, że było to pierwsze w Europie użycie gazów chemicznych.

    W czasach nowożytnych broń chemiczną (BST) zastosowano w czasie pierwszej wojny światowej. W dniach 12-13 lipca 1917 r. pod Ypres Niemcy ostrzelali pozycje angielskie pociskami chemicznymi wypełnionymi iperytem. Straty angielskie były znaczne. Ewakuowano z frontu około 6 tysięcy porażonych żołnierzy. Maska przeciwgazowa nie wystarczała do ochrony przed tym rodzajem BST. Tym samym Niemcy odzyskali przewagę w broni chemicznej. W ciągu następnych 6 tygodni wystrzelili ponad milion granatów wypełnionych iperytem. Oddziały brytyjskie poniosły znaczne straty od broni chemicznej, które ocenia się na około 20 tysięcy żołnierzy porażonych i zabitych.

         Bezwzględna przewaga Zachodu w wojnie chemicznej zarysowała się pod koniec wojny, co było główną zasługą Amerykanów. Wojna chemiczna osiągnęła w swojej ostatniej fazie tak wielkie rozmiary, że prawie co drugi pocisk artyleryjski był wypełniony środkiem trującym.

         Po pierwszej wojnie światowej potępiono wielokrotnie użycie środków trujących na polu walki. Mimo strasznych skutków ich użycia, niektóre kraje, jak USA, Anglia i Francja w ścisłej tajemnicy kontynuowały badania w dziedzinie chemii środków trujących. Podobne badania prowadzono we Włoszech po dojściu do władzy Mussoliniego.

   W roku 1982 wojska irackie kierowane przez Saddama Husajna użyły iperytu w wojnie przeciwko Iranowi. Te same wojska wykorzystały ponownie iperyt przeciwko ludności kurdyjskiej zamieszkującej północne regiony Iraku w 1988 roku. Straty wśród ludności cywilnej oszacowano na około 4 tysiące zabitych.

   Po zakończeniu II wojny światowej, od 1945 do 1948 roku w czterech strefach okupacyjnych Niemiec znaleziono 296 tysięcy ton amunicji chemicznej (BST). Zwycięskie armie, chcąc szybko pozbyć się problemu, postanowiły hitlerowską broń zatopić. Początkowo planowano zrobić to w rejonie Wysp Owczych na Atlantyku. Operacja była jednak kosztowna i wymagała ogromnej liczby jednostek transportowych. Ostatecznie śmiercionośną chemię postanowiono pogrzebać na dnie Bałtyku. Ocenia się, że trafiło do niego od 42 do 69 tysięcy ton amunicji chemicznej - w kontenerach, bombach, pociskach, granatach i minach. Na dno poszły pojemniki zawierające iperyt siarkowy (gaz musztardowy), adamsyt, fosgen, tabun, clark I i clark II, sole cyjanowe, kwas pruski. Tylko na wschód od Bornholmu, na obszarze 2,8 tys. km kwadratowych wrzucono do wody około 40 tysięcy ton amunicji gazowej Szacuje się, że w pociskach znajdowało się około 13 tysięcy ton różnych gazów bojowych. Miejsce zatopienia amunicji jest dobrze znane.  Najwięcej amunicji spoczywa na południowy wschód od Gotlandii, na wschód  od Bornholmu i na południe od Małego Bełtu. Najprawdopodobniej jednak amunicję wyrzucano do morza przed dotarciem do planowanych miejsc zatopienia w okolicach Gotlandii i Bornholmu. Tamtędy wiedzie planowana trasa gazociągu północnego. Podczas układania rury trzeba będzie przekopać pas o szerokości 2 km, to znaczy , że budowniczy natrafią tam na BST, Jeśli tak się stanie, zalegające w przerdzewiałych beczkach i zbutwiałych skrzyniach parzące i rakotwórcze substancje mogą się rozprzestrzenić w całym morzu.

   Usunięcie i neutralizacja BST jest bowiem tak skomplikowaną i kosztowną operacją, że tylko jedna kompania na świecie zadeklarowała podjęcie się tego przedsięwzięcia. Konsorcjum angielskiej firmy Atomic Energy Authority oraz szkockiej SubSea Offshore Ltd jest gotowe wykonać to zadanie za 8 mld dolarów, przy czym operacja trwałaby 10 lat.

Zgodnie z brytyjskim projektem poszukiwaniem i wydobyciem broni chemicznej zajęłyby się roboty wyposażone w kamerę. Nowatorska metoda neutralizacji przewiduje użycie srebra jako katalizatora rozkładu tabunu, sarinu, somanu i gazów V oraz rutenu do rozkładu iperytu, luizytu, fosgenu i innych chlorowcopochodnych. Bez zastosowania takich nadzwyczajnych i drogich środków ładunek można co prawda wydobyć z morza, ale bardzo prawdopodobne jest równoczesne doprowadzenie do skażenia ogromnych obszarów. Pojemniki, w których znajdują się silnie trujący iperyt, luizyt, tabun i inne związki, są skorodowane. Dopóki zalegają nienaruszone, przykryte warstwą piasku, ryzyko rozproszenia jest stosunkowo niewielkie. Naukowcy twierdzą, że jeśli nie wiemy, jak się zabrać do wydobycia BST,  to lepiej go nie ruszać.

   Aby zdecydować, co zrobić z bronią chemiczną, najpierw należy poznać jej właściwości. Komisja Helsińska (HELCOM) powinna powołać zespół roboczy i zatwierdzić międzynarodowy program badawczy. Uczeni oczekują też ujednolicenia (najlepiej w ramach HELCOM) procedur postępowania na wypadek wyłowienia BST i podporządkowania się im przez wszystkie państwa bałtyckie. Choć na razie niemożliwe jest masowe wydobywanie broni chemicznej z dna, to w wypadku wyłowienia przez kutry nie powinno się jej wyrzucać do morza, lecz przewozić na ląd i spalać. Aby rybacy nie bali się zgłaszać wypadków wyłowienia brył iperytu, powinno się im zagwarantować godziwe odszkodowanie i nie obciążać zbędną biurokracją. Pytanie tylko, czy jest w Polsce wola do przeciwdziałania tego typu zagrożeniom, bo dotychczas ten problem był raczej ignorowany.

    Komponenty gazów bojowych w różnym stopniu i w różnym tempie ulegają degradacji i staja się mniej toksyczne. Niektóre z nich, jak na przykład gaz musztardowy, charakteryzują się słabą rozpuszczalnością w wodzie i powolną degradacją. Te cechy sprawiają, że w okolicach przyległych do tych podwodnych arsenałów nie istnieje realne niebezpieczeństwo  dużej koncentracji uwolnionych gazów, a tym samym można wykluczyć zagrożenie w postaci zatrucia organizmów morskich. Zgromadzona na dnie amunicja może stanowić pewne zagrożenie dla rybaków, gdyż może dostać się w sieci  wleczone po dnie morza. Do największej tragedii doszło latem 1955 roku w Darłówku. Fale wyrzuciły na plażę przeżarty rdzą pojemnik, z którego wylewała się brązowoczarna ciecz. Opodal bawili się koloniści. Pierwsze objawy skażenia iperytem siarkowym wystąpiły już po półgodzinie. Poparzonych zostało 102 dzieci, czworo straciło wzrok.

    W latach 2000-2002  do takich wypadków dochodziło około 10 razy rocznie. Nie stwierdzono gazu musztardowego, nawet w ilościach śladowych, w jadalnych częściach ryb i innych organizmów morskich. Istnieje podejrzenie, że silne na Bałtyku przydenne prądy morskie mogły rozproszyć pociski, zmniejszając w ten sposób skalę zagrożenia.



   Konwencja o zakazie broni chemicznej weszła w życie 29 kwietnia 1997 r.

i stanowi pierwszą wielostronną umowę rozbrojeniową, która przewiduje całkowite wyeliminowanie, pod międzynarodową kontrolą, jednego z rodzajów broni masowego rażenia – broń chemiczną. Podstawę Konwencji stanowią trzy główne kryteria: powszechność, wszechstronność  i weryfikowalność. W swojej istocie dotyczy zakazu prowadzenia badań, produkcji i składowania, a także transferów określonych związków chemicznych, które same mogą stanowić broń chemiczną (wysokotoksyczne związki chemiczne), bądź też spełniać funkcje prekursorów służących do wytwarzania takiej broni. Związki chemiczne objęte postanowieniami Konwencji zostały zestawione w trzech Wykazach (Nr 1, 2 i 3) – w kolejności potencjalnie zmniejszającej się możliwości zastosowania tych związków jako broni chemicznej. Ponadto postanowienia Konwencji obejmują także procedury kontroli produkcji tzw. określonych związków organicznych, które oznaczają każdy związek chemiczny należący do grupy związków obejmujących wszystkie związki węgla z wyjątkiem jego tlenków, siarczków, węglanów metali – każdy z nich identyfikowalny przez nazwę chemiczną, wzór strukturalny (jeżeli jest znany) i przez numer rejestracyjny w Chemical Abstracts Service – CAS (o ile został przyznany). Wśród tych związków Konwencja obejmuje także związki zawierające w swoim składzie fosfor, siarkę lub fluor. Dla realizacji przedmiotu i celu Konwencji oraz zagwarantowania stosowania jej postanowień Państwa-Strony ustanowiły Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) z siedzibą w Hadze. Wszystkie Państwa-Strony Konwencji, a jest ich 180, są członkami Organizacji. Organami OPCW są: Konferencja Państw-Stron, Rada Wykonawcza i Sekretariat Techniczny. Polska Konwencję podpisała w 1993 r. i ratyfikowała w 1995 r.

Broń biologiczna była używana już w starożytności. Znane są przykłady powszechnego zatruwania strzał toksynami także pochodzenia biologicznego oraz podrzucania jadowitych węży na wrogie statki (praktyka Hannibala), a w Chinach podrzucania pszczół nieprzyjaciołom. W rozumieniu ścisłym definicji broni B, pomijającej jady, typowym przykładem z tego okresu będzie polityka Aleksandra Macedońskiego, który porzucał w czasie wycofywania się z pól bitewnych zwłoki koni i żołnierzy zmarłych na choroby zakaźne.

   W okresie wieków średnich najbardziej znany jest przykład użycia broni biologicznej przez Tatarów w czasie oblężenia twierdzy Kaffa (dzisiejsza Teodozja) w 1346 (katapultowane były na teren twierdzy ciała zmarłych na dżumę). Zastanawiająca pozostaje droga szerzenia się tej choroby wśród mieszkańców, ponieważ dżuma, jak wiemy obecnie, roznosi się drogą kropelkową i przez wektor - pchłę (pchły zazwyczaj opuszczają żywiciela zaraz po śmierci). W 1495 Hiszpanie skazili wino w Neapolu krwią trędowatych.

   Broń biologiczna, jako broń masowego rażenia jest szczególnie dotkliwa, ponieważ może być przenoszona wieloma drogami. Zarazki mogą być zaszczepiane owadom lub gryzoniom i poprzez nie przenoszone na żywność, wodę i ludzi. Zakażenie ludzi i zwierząt następuje również w wyniku wdychania zakażonego powietrza, picia wody, ukąszeń, przedostawania się do organizmów bakterii przez śluzówkę, rany i zadraśnięcia skóry. W pierwszym okresie działania zakażenia biologicznego powstają pojedyncze, izolowane od siebie ogniska zakażenia, które z czasem łączą się w tzw. łańcuchy epidemiczne. Znaczna trudność w szybkiej lokalizacji rejonów zakażenia wynika m.in. z utajnionego okresu rozwoju chorób zakaźnych, przemieszania się ludzi na duże odległości jeszcze przed ujawnieniem zakażenia. Istnieją także czynniki wtórne, m.in. trudności w ujawnieniu niektórych nosicieli choroby zakaźnej.

Ze względu na znaczenie jako potencjalnego środka broni biologicznej wyróżnia się trzy główne (wg CDC) grupy oznaczone kolejno literami alfabetu:

  • A - patogeny o wysokiej zjadliwości i śmiertelności, łatwe do utrzymania w środowisku, których przydatność, jako "wojskowych" postaci została sprawdzona w przeszłości (np. laseczki i przetrwalniki wąglika).
  • B - patogeny o stosunkowo niskiej zjadliwości i śmiertelności, średnio trudne do utrzymania w środowisku (np. rycyna).
  • C - patogeny, których użyteczność jako broń biologiczna obecnie jest niewielka (np. filowirusy, prątek gruźlicy).

Wąglik, ostra choroba zakaźna zwierząt i ludzi. Występuje głównie u bydła, koni i owiec. Przypadki wąglika u ludzi spowodowane są zawsze kontaktem z chorym bądź padłym zwierzęciem. Laseczka wąglika wytwarza w warunkach tlenowych odporne formy przetrwalnikowe, zdolne przeżyć w glebie kilkadziesiąt lat, w warunkach beztlenowych laseczki giną w ciągu kilku dni. Zakażenie następuje zazwyczaj drogą pokarmową lub uszkodzona skórę. Okres wylęgania wąglika wynosi od kilku godzin do kilkunastu dni. To niepozorny przypominający kakao brunatny proszek. Jego garść odpowiednio rozpylona może zabić tysiące osób. Śmiertelność- 25-60%. W Rosji wyhodowano szczepy odporne na antybiotyki.

    Rozwój "wojskowej" wersji wąglika rozpoczęły Niemcy wykorzystując swoją pracę w 1916 roku, gdy broń ta została przesłana wraz z "instrukcją obsługi" do ambasady niemieckiej na terenie Rumunii, której później wypowiedziano wojnę. Później nad wąglikiem pracowali Brytyjczycy. W latach 1941–1942 przeprowadzali próby polowe na wyspie Gruinard u wybrzeży Szkocji. Działanie to było związane z zagrożeniem użycia broni chemicznej lub biologicznej przez hitlerowskie Niemcy. Pod koniec wojny listów z wąglikiem używała także Armia Krajowa, jednak bez większych sukcesów – jako broń listy wąglikowe nie są zbyt skuteczne. Na terenie ZSRR po zakończeniu wojny rozwijana była broń biologiczna, także zawierająca jako ładunek laseczki wąglika. Prace badawczo-produkcyjne w wojskowej fabryce broni B, działającej w programie "Biopreparat" w Swierdłowsku spowodowały w 1979 roku zakażenie ludności cywilnej (zachorowało 79 osób, z czego zmarło 68). U 77 chorych wystąpiła płucna postać tej choroby (u 66 nastąpiło zejście śmiertelne). Sama produkcja jest trudna, wymaga dużej wiedzy i przede wszystkim odpowiedniego sprzętu. Głośne przypadki wykorzystania laseczek wąglika miały miejsce na terenie Stanów Zjednoczonych od 16 września do 25 października 2001 roku, gdy bakterie te zostały rozesłane w przesyłkach pocztowych (tzw. listy wąglikowe) adresowanych do ważnych instytucji.

Konwencja o broni biologicznej (ang. Convention on the Prohibition of the Development, Production and Stockpiling of Bacteriological (Biological) and Toxin Weapons and on their Destruction, Biological Weapons Convention, BWC) - traktat podpisany 10 kwietnia 1972, zakazujący sygnatariuszom rozwijania, przekazywania oraz nabywania broni biologicznej. Nie zawiera on zakazu stosowania broni chemicznej, odwołuje się jednak do postanowień Protokołu Genewskiego w tym zakresie. W obliczu licznych przypadków naruszenia konwencji 14 września 1992 Rosja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zapoczątkowały prace nad wzmocnieniem reżimu stojącego na straży postanowień traktatu. W kolejnych latach nad tym zagadnieniem debatowały grupy przedstawicieli państw-stron konwencji.

8 grudnia 2006 swoje prace zakończyła konferencja przeglądowa, która ustaliła nowe środki weryfikacji działań związanych z bronią biologiczną. Obecnie konwencja wiąże 155 państw.